Tytułem wstępu – czyli, jak to się zaczęło.

Pierwszy w swoim życiu komputer zobaczyłem u swojego kolegi w wieku 8 lat. Był to ZX Spectrum 48 z oryginalnym magnetofonem Timex Sinclair 2020.  Po raz pierwszy ujrzałem obraz wyświetlany na 14 calowym ekranie – modną w tamtych czasach grę zręcznościową JETpac. Spectrum pomimo swoich niewielkich rozmiarów wywarł na mnie ogromne wrażenie i od tamtego dnia pokochałem komupery. Nie myślałem o niczym innym jak tylko o tym, żeby mieć swój komputer.

W wieku 11 lat moje marzenie się ziściło – dostałem swój własny komputer. Razem z tatą wybraliśmy się do sklepu – Baltona w Gdyni, gdzie można było nabyć w tamtych czasach komputery i inne markowe, i drogie rzeczy kupowane oczywiście za dolary. Niestety okazało się, że Baltonie był dostępny Timex 2048, a ja bardzo chciałem mieć Spectruma. Poszliśmy więc do innego zagranicznego sklepu – Pewexu, gdzie okazało się, że nie ma Spectruma ale  była dostępna ostatnia sztuka Atari 65XE. Po chwili namysłu i konsultacji z tatą stałem się posiadaczem pierwszego w swoim życiu komputera. Byłem tak przejęty zakupem, że dopiero w domu zorientowałem się, że nie kupiliśmy magnetofonu, który jak każdy z tamtej epoki pamięta był nieodzownym elementem służącym do wczytywania programów z kaset magnetofonowych. W następnym dniu z samego rana ponownie udałem się z tatą do Pewexu. Niestety okazało się, że magnetofonów do Atari 65XE nie ma i nie będą dostępne przez dłuższy czas – był tak zwany w tamtych czasach chwilowy deficyt na magnetofony. Byłem zrospaczony. Pozytywną stroną braku magnetofonu był fakt, iż mogłem poświęcić się przepisywaniu programów z dołączonej do komputera instrukcji, nauczyć się pisania programów i zapoznać się z językiem programowania basic.  Po półrocznym oczekiwaniu stałem się w końcu posiadaczem magnetofonu – Atari model XC12. Otworzyło się wówczas  repozytorium z dostępem do programów i gier. Najmilej wspominam granie w gry – river raid, montezuma, hammurabi i innych z LK Avalonu.
Po pierwszym nasyceniu się dostępnymi do atari grami i programami, zainteresowałem się zasadą tworzenia muzyki na komputerze. Zdobyłem programy do tworzenia muzyki – nie pamiętam ich dokładnej nazwy ale muzyka była zapisywana za pomocą nut. Były to początki rozwoju mojej przyszłej prawdziwej pasji – tworzenia muzyki komputerowej.

… już niebawem ciąg dalszy …

Już niebawem audycja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *